***
Zbieram Twoje pocałunki
do urny pamięci,
garściami.
Kiedyś,
w upalne popołudnie,
otworzę skarbiec
i uwolnię je wszystkie.
Wyfruną ludnie,
przylgną do moich warg,
bezwolne i uległe,
jak oswojone zwierzątka.
Tylko moje.
1980rok
Zbieram Twoje pocałunki
do urny pamięci,
garściami.
Kiedyś,
w upalne popołudnie,
otworzę skarbiec
i uwolnię je wszystkie.
Wyfruną ludnie,
przylgną do moich warg,
bezwolne i uległe,
jak oswojone zwierzątka.
Tylko moje.
1980rok
